Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Zwolnienie szwaczek z Trend Fashion

  • Dział: Małopolskie

Tło, przebieg konfliktu i stan obecny

15 lipca pracownice Trend Fashion - kontrahenta przede wszystkim Vistuli, ale też firmy Próchnik i innych europejskich marek - przeprowadziły dwugodzinny protest żądając podwyżki ok. 100 zł miesięcznie przy zarobkach średnio 1300. Zarządzający zakładem zareagował zwolnieniem 7 losowo wybranych pracownic. Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza podejmuje działania na rzecz poszkodowanych.

Tłem konfliktu są głodowe stawki i niejasne zasady wynagradzania. Stawki są liche. Prosząca o anonimowość pracownica dostaje niecałe 1,3 grosza za obrobienie marynarki na 2 maszynach. Za dniówkę wyciąga ok. 50 zł, z czego jakieś 7 zł z akordu – czyli ok. 1000 –1100 zł za miesiąc. Mówi, że 50–60 zł za dniówkę to standard w zakładzie.

Załoga ma akord zespołowy, ale stawki akordowe są zróżnicowane i tajne. Ludzie nie wiedzą czemu ktoś ma np. 1 grosz za czynność, a ktoś 0,62 grosza. W sumie daje to różnice w miesięcznym wynagrodzeniu netto ok. 200 zł między pracownicami. Z kolei w rozliczeniach czasu pracy stosuje się niejasną dla pracowników kategorię motogodziny.

Akcja 15 lipca była poprzedzona długimi negocjacjami. Postulat był jeden – podniesienie stawki akordowej o 1 gr. Dawałoby to szwaczkom średniomiesięczny wzrost dochodu o ok. 100 zł. W końcu niemal cała załoga na 2 godziny przerwała pracę. Wyłamało się jedynie kilka osób.

Reakcją zarządcy zakładu było zwolnienie 7 kobiet, zapowiedź zwolnienia kolejnych 20 i postraszenie „jak to nie pomoże zwolnię wszystkie”. Wyrzucone z pracy niczym się nie wyróżniały i raczej nic ich nie łączyło. Nie można też mówić, że były jakimiś prowodyrkami. Wręcz jedna z nich jest określana jako bardzo cicha, „wyszła na protest tylko dlatego, że wszystkie wyszły”. Niektórzy twierdzą, że szef tłumaczył ich zwolnienie tym, że mają drugą umowę na termin i musiałby im dać stałą, jak by dłużej popracowały (!). Przy czym umowy na czas określony w Trend Fashion są wieloletnie.

Obecnie załoga jest zastraszona. Nawet zwolnione nie chcą rozmawiać, bo boją się, że nie dostaną świadectwa pracy. Ta jedna, która zgodziła się mówić, twierdzi, że już nie chce tam wracać. Na kontakt z mediami zgadza się tylko za pośrednictwem Inicjatywy Pracowniczej.

Akcja pisania listów do zarządu Vistuli – głównego kontrahenta Trend Fashion, niegdyś właściciela zakładu – nie przyniosła skutku. „Vistula Group SA nie może ingerować w stosunki prawne kontrahentów, z którymi współpracuje, albowiem nie ma do tego jakichkolwiek mechanizmów prawnych. Ustawodawca nie przyznał kontrahentom firm prawa do decydowania w tego typu kwestiach.” – odpisywał Erwin Bakalarz z biura zarządu Vistula Group. Równolegle zakładowa komisja „Solidarności” w Trend Fashion prowadzi negocjacje z pracodawcą.

Plany OZZ Inicjatywa Pracownicza:

OZZ Inicjatywa Pracownicza działa na rzecz przywrócenia do pracy zwolnionych pracownic, spełnienia żądań płacowych załogi i wprowadzenia przejrzystych zasad wynagradzania. Zamierzamy podjąć działania ogólnopolskie, polegające na informowaniu opinii publicznej, w szczególności konsumentów firm, dla których szyje Trend Fashion – m.in. Vistuli, Próchnika i in. W ramach tych działań planujemy m.in.: szerokie informowanie mediów, pikiety i akcje informacyjne skierowane do konsumentów firm odzieżowych związanych z Trend Fashion, listy do właścicieli tychże firm, akcje informacyjne w przestrzeni internetu i in. W razie wyrażenia takiej potrzeby przez zwolnione pracownice, podejmiemy zbiórkę pieniężną na zapomogi dla nich. Planujemy też działania w Myślenicach – na razie nie zdradzamy szczegółów ze względów taktycznych. Zapraszamy również pracownice Trend Fashion.