Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Strajki generalne w Polsce cz. 5 (1971-1981)

  • Dział: Historia
http://archiwum.ecs.gda.pl/node/1695 http://archiwum.ecs.gda.pl/node/1695 Strajk sierpniowy w Stoczni Gdańskiej im.Lenina. Strajkujący stoczniowcy przy budynku Rady Zakładowej.


Okres po roku 1970 był w Polsce czasem przemian społecznych i ekonomicznych. Ekipa Edwarda Gierka stopniowo poprawiała sytuację gospodarczą w kraju. Usprawniano zaopatrzenie, pojawiały się wcześniej niedostępne towary zagraniczne. Po strajku w Łodzi w roku 1971 nie było już większych protestów aż do 1976 r.


Polska Ludowa miała zapewnić społeczeństwu życie na poziomie wyższym niż w czasach „małej stabilizacji” Gomułki. Wiązało się to również z inwestycjami w infrastrukturę, między innymi w przemysł. Pamiętając o wydarzeniach roku 1970 i protestach robotniczych rząd na dwa lata zamroził ceny, a także podniósł o 11% płace minimalne. Doprowadziło to do uspokojenia na kilka lat sytuacji społecznej. W latach 1971-1976 dochód narodowy w PRL wzrósł o 60%, a płace realne o około 40%

Rok 1976

Sytuacja zaczęła się jednak pogarszać w związku z międzynarodowym kryzysem ekonomicznym roku 1975, który Polska również odczuwała. Zamknięte zostały zachodnie rynki zbytu, a państwa i instytucje finansowe, wcześniej chętnie udzielające pożyczek, teraz domagały się ich spłaty. W grudniu 1975 Edward Gierek zauważył, że konieczna będzie podwyżka cen podstawowych artykułów konsumpcyjnych. W pierwszej połowie roku 1976 rząd premiera Piotra Jaroszewicza przygotował plan podwyżek, związany z pogarszającą się sytuacją gospodarczą w kraju. 24 czerwca 1976 roku Jaroszewicz w transmitowanym w radiu i telewizji wystąpieniu o stanie gospodarczym kraju, w zawoalowany sposób powiedział o podwyżkach. Następnego dnia treść jego przemówienia wydrukowała prasa. Wywołało to sprzeciw robotników, ponieważ drastyczne podwyżki miały objąć przede wszystkim podstawowe artykuły spożywcze. Strajk rozpoczął się w Radomiu, gdzie pracy nie podjęli pracownicy zakładów Łucznik. Zorganizowali oni wiec, do którego dołączali robotnicy z innych zakładów. Tłum skierował się pod budynek Komitetu Wojewódzkiego PZPR żądając rozmów z przedstawicielami władz. Zniecierpliwieni brakiem reakcji demonstranci wtargnęli do budynku Komitetu i podłożyli w nim ogień. W Radomiu doszło do całodziennych starć z milicją, w których wzięło udział około 20 tysięcy osób. Drugi co do wielkości protest miał miejsce w Ursusie, w którym robotnicy kilku zakładów na pewien czas wstrzymali ruch pociągów.

Podczas walk w Radomiu zginęły cztery osoby. Wszystkie protesty zostały rozbite przez milicję, której jednak nie wydano broni z ostrą amunicją. W sumie w strajkach z czerwca 1976 roku wzięli udział pracownicy 112 zakładów z całego kraju. Protesty nie miały jednak zorganizowanego charakteru i niekiedy wiązały się z aktami wandalizmu, czy rabunkami. Zostało to następnie wykorzystane przez rządową propagandę, która przedstawiała protestujących jako „warchołów”. Ostatecznie władze wycofały się jednak z drastycznych podwyżek, a te które wprowadzono miały być równoważone wzrostem płac.

Wydarzenia roku 1976 stały się bodźcem do poszukiwania przez klasę robotniczą nowych form działalności, a także organizacji sił opozycyjnych. 23 września 1976 roku powstał Komitet Obrony Robotników, a 23 marca 1977 roku Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela. W rok po protestach Rada Państwa wydała dekret o amnestii, zwalniając tym samym z więzień wszystkich wciąż przetrzymywanych w nich uczestników demonstracji.

Rok 1980

Ponieważ w drugiej połowie lat 70 kryzys narastał, władze zdecydowały się w końcu na ponowną próbę wprowadzenia podwyżek cen produktów spożywczych. W odpowiedzi na to 8 lipca 1980 roku wybuchł lokalny strajk generalny w najważniejszych lubelskich zakładach przemysłowych oraz na kolei. Wzięli w nim udział również robotnicy ze Świdnika. W przeciwieństwie do roku 1976 tym razem robotnicy wybrali komitet strajkowy i pozostali w zakładach pracy. Zorganizowali także własne służby porządkowe. Wśród lubelskich postulatów znalazły się żądania płacowe oraz likwidacji przywilejów kadry dyrektorskiej i przedstawicieli władz.

Od 11 lipca robotnicy zaczęli wygrywać. Poszczególne załogi uzyskiwały podwyżki oraz poprawę zaopatrzenia zakładowych bufetów i sklepów. Mimo to strajk trwał nadal. Jego apogeum przypadło na 16 lipca, kiedy to strajkowało 79 zakładów. Protesty trwały aż do 24 lipca. Większość postulatów płacowych została przynajmniej częściowo spełniona, a strajkujący uzyskali od władz gwarancje bezpieczeństwa.

Lipcowe wydarzenia lubelskie zbiegły się w czasie z wystąpieniami strajkowymi w innych częściach kraju. Strajkowało wówczas 177 zakładów i około 80 tysięcy pracowników. W sierpniu rozpoczął się strajk na wybrzeżu, który był istotny ponieważ jego organizacją zajęły się Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża, niezależna od władz organizacja pracownicza, na bazie której powstała następnie NSZZ Solidarność. 14 sierpnia stanęła praca w Stoczni Gdańskiej. Jej pracownicy poza postulatami płacowymi żądali też przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz, zwolnionej za działalność związkową. Na terenie zakładu pojawił się Lech Wałęsa, który został następnie przywódcą strajku. Już dwa dni później dyrekcja zgodziła się na postulaty płacowe oraz przywrócenie do pracy Anny Walentynowicz. Protest jednak trwał nadal, ponieważ pojawiły się już postulaty solidarnościowe z innymi strajkującymi zakładami. Powołany został Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Spisano wówczas 21 postulatów. Do najważniejszych należało utworzenie niezależnych od władz związków zawodowych, gwarancja prawa do strajku oraz przestrzeganie zapisanej w konstytucji PRL wolności słowa. Strajkujący domagali się również społecznej dyskusji nad stanem gospodarki oraz koniecznymi do przeprowadzenia reformami. W niektórych zakładach pojawiły się hasła „Socjalizm tak, wypaczenia nie”. Domagano się działań zmierzających do opanowania kryzysu, na przykład wprowadzenia kartek na mięso oraz zniesienia sprzedaży za dewizy i po cenach komercyjnych. Postulaty płacowe sięgnęły dalej niż doraźne podwyżki. MKS domagał się aby wzrost płac równoważył inflację oraz podwyżki cen. Robotnicy żądali także obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub zaliczenia przepracowanych 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek. Domagano się również wprowadzenia wolnych sobót. Pojawiły się też postulaty takie jak zagwarantowanie odpowiedniej liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach, czy skrócenie czasu oczekiwania na mieszkanie.

Wkrótce do strajku przyłączyły się zakłady w Szczecinie i Elblągu, gdzie także powstały lokalne MKSy.

Strajk generalny poparła grupa 64 intelektualistów. Wśród nich byli Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, którzy przywieźli list poparcia do Stoczni Gdańskiej i weszli w skład utworzonej komisji ekspertów. Zasiedli w niej również między innymi Bogdan Cywiński, Tadeusz Kowalik, Waldemar Kuczyński i Jadwiga Staniszkis.

Pod koniec sierpnia 1980 roku strajk osiągnął ogromne rozmiary. Protestowało już ponad 750 tysięcy pracowników. Władze nie zdecydowały się jednak na rozwiązanie siłowe, choć Edward Gierek nazwał strajk „działaniami terrorystycznymi”.

31 sierpnia, po wcześniejszych negocjacjach, doszło do podpisania porozumień gdańskich. Strona rządowa zgodziła się między innymi na utworzenie nowych, niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, budowę pomnika ofiar grudnia 1970, transmisje niedzielnych mszy świętych w Polskim Radiu i ograniczenie cenzury. W zamian związkowcy zgodzili się akceptować kierowniczą rolę PZPR w kraju.

Strajk generalny roku 1980 doprowadził do bardzo ważnej reformy, której skutkiem było powstanie NSZZ „Solidarność”. Warto również zauważyć, że celem ówczesnego ruchu było reformowanie socjalizmu, a nie zmiana systemu. Większość postulatów nowego związku zawodowego, w tym program Samorządna Rzeczpospolita, odwoływała się do haseł socjalnych, znanych z tradycji ruchu robotniczego. Postawy popierających strajk intelektualistów były różnorodne. Niektórzy robili to głównie z przyczyn politycznych i to wśród nich pojawiły się później postulaty wprowadzenia w Polsce kapitalizmu.

Główną siłą Pierwszej Solidarności, zarejestrowanej 10 listopada 1980 roku, była jej masowość. Struktury związku powstały niemal we wszystkich kluczowych zakładach pracy.

Rok 1981

Już na początku roku 1981 związek przystąpił do planowania strajku generalnego, mającego doprowadzić do podwyższenia płac i poprawy warunków zatrudnienia. 27 marca 1981 roku odbył się czterogodzinny strajk ostrzegawczy, a na koniec marca zaplanowano strajk generalny.

Pojawiła się jednak w ramach związku różnica zdań co do strategii. 13 marca, jeszcze przed strajkiem generalnym, podczas wiecu w Radomiu Lech Wałęsa mówił „Nie powinniśmy się cofać, ale nie powinniśmy wyniszczać też samych siebie strajkami. Zwłaszcza wobec ciężkiej sytuacji gospodarczej kraju”. 30 marca grupa umiarkowanych działaczy związkowych, z Wałęsą na czele doprowadziła do podpisania „porozumienia warszawskiego”, którego głównymi punktami były zgoda władz na zarejestrowanie Solidarności Rolników Indywidualnych i obietnica wyjaśnienia tak zwanej prowokacji bydgoskiej (pobicia przez milicję działaczy związkowych). Strajk generalny został odwołany, co wywołało duży sprzeciw komisji zakładowych.

Obradujący w dniach 26 września – 7 października zjazd NSZZ Solidarność wybrał Lecha Wałęsę na swojego przewodniczącego. Uchwalony został także program Samorządna Rzeczpospolita, w którym napisano „Uważamy ludowładztwo za zasadę, od której nie wolno odstępować. Ludowładztwo nie może być władzą stawiających się ponad społeczeństwem grup, które przypisują sobie prawo orzekania o potrzebach oraz reprezentowania interesów społeczeństwa”.

Związek w kolejnych dniach, na bazie swojego programu, domagał się między innymi utworzenia Społecznej Rady Gospodarki Narodowej, czyli dopuszczenia ludzi pracy do decydowania o kierunku reform w PRL. Podczas obrad w dniach 11-12 grudnia Komisja Krajowa Solidarności zapowiedziała strajk generalny w przypadku podjęcia przez władze działań przeciwko związkowi.

W nocy z 12 na 13 grudnia władzę przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, wprowadzając na terenie Polski stan wojenny. Był to wstęp do rozbicia niezależnego ruchu związkowego i odpowiedź między innymi na zapowiedź strajku generalnego.

Piotr Ciszewski

Artykuł ukazał się pierwotnie w 43 numerze Biuletynu Inicjatywa Pracownicza