Menu
Wstąp do związku Kim jesteśmy? Wspieraj związek Napisz do nas

Inicjatywa Pracownicza a strajk generalny w edukacji

Komisja Międzyzakładowa OZZ IP Sektora Edukacji w województwie kujawsko-pomorskim Komisja Międzyzakładowa OZZ IP Sektora Edukacji w województwie kujawsko-pomorskim

Chociaż Inicjatywa Pracownicza nie jest związkiem reprezentatywnym w branży edukacyjnej na poziomie krajowym, to jednak od momentu wybuchu strajku zorganizowanego przez ZNP i FZZ nasze komisje działające w szkołach biorą w nim aktywny udział. Pozostałe struktury związku starają się je natomiast wspierać na wszelkie możliwe sposoby.

Poniżej prezentujemy podsumowanie działań OZZ Inicjatywa Pracownicza w okresie od 8 do 19 kwietnia br. Obejmuj ono raporty ze szkół, w których od dawna istnieją i działają struktury naszego związku a także omówienie działań solidarnościowych, które organizowaliśmy na poziomie lokalnym oraz ogólnopolskim.

Stargard Szczeciński - „Nie wycofujemy się”

Komisja Zakładowa Inicjatywy Pracowniczej w Szkole Podstawowej nr 11 w Stargardzie Szczecińskim włączyła się w przygotowania do strajku już na etapie referendum, w którym 98% personelu opowiedziała się za strajkiem (w tym także pracownice administracji i obsługi). W przygotowanym tuż przed strajkiem krótkim stanowisku koleżanki i koledzy ze Stargardu stwierdzili, że strajk „to aktualnie jedyny możliwy środek nacisku na rządzących” a ostatnio przyznane podwyżki były na żenująco niskim poziomie. Wszystko wskazuje na to, że w ten sposób myśli większość pracowników i pracownic szkoły – wg. stanu na piątek 12 kwietnia na 52 zatrudnione w szkole osoby strajkowało 47 (w tym personel pomocniczy i administracyjny, choć w trybie rotacyjnym).

W ocenie członków komisji IP, nastroje we wszystkich szkołach w mieście są pozytywne: „Nie wycofujemy się. Większość osób jest za kontynuacją strajku aż do zwycięstwa.” Co ważne, strajkują także małe szkoły w mniejszych miejscowościach i wsiach w okolicach Stargardu – tam, gdzie nie było możliwe zorganizowanie referendów strajkowych personel protestuje idąc na L4. Zdaniem naszych koleżanek i kolegów, kluczowe znaczenie teraz będzie miała determinacja osób zatrudnionych w liceach – przy maturach oraz poprzedzających je radach klasyfikacyjnych nie da się przecież strajkujących zastąpić zakonnicami czy katechetami.

Jeśli chodzi o reakcję rodziców i dzieci to tutaj także przeważają reakcje pozytywne nad negatywnymi. Niektóre osoby spontanicznie przynoszą do szkół słodycze lub kanapki albo pytają o fundusz strajkowy. Jeśli ktoś jest przeciw strajkowi, to raczej wyraża swoją dezaprobatę w internecie.

Poza Inicjatywą Pracowniczą (19 osób), w SP nr 11 działa jeszcze koło ZNP (12) i do niedawna także Solidarność, jednak wszystkie 14 osób zrzeszonych w „S” wypisało się ze związku w proteście przeciwko postępowaniu władz struktury branżowej, której przewodniczący – Ryszard Proksa podpisał z rządem porozumienie zgadzając się na dużo niższy wzrost płac, niż ten, którego domagało się ZNP i FZZ.

Co ważne, w Stargardzie i okolicach poszczególne szkoły zaczęły ze sobą współpracować – organizowane są regularne spotkania przedstawicieli i przedstawicielek z poszczególnych strajkujących placówek, na których wymieniane są informacje o przebiegu strajku i podejmowane decyzje o dalszych działaniach.

Racibórz - „Znacząca większość za kontynuacją strajku”

W Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego w Raciborzu strajkuje 80-90% nauczycieli i nauczycielek spośród łącznie 140 spośród 140 osób zatrudnionych ogółem w szkole (w tej liczbie 53 osoby to pracownice i pracownicy administracji i obsługi). Z tych, którzy i które nie dołączyli strajku udało się zmontować komisje nadzorujące na egzaminie gimnazjalnym (od poniedziałku też na egzamin ósmoklasisty) i dzięki temu egzamin się odbył. Z 500 uczniów, do szkoły w ostatnim tygodniu przychodziło 3-5. O opiekę dla pozostałych zadbali rodzice.

Z ośmiu związków, jakie działają w Zespole, trzy weszły w spór zbiorowy z pracodawcą: ZNP, Solidarność i Wolny Związek Zawodowy Solidarność Oświata. Ale strajkują nauczyciele należący do wszystkich związków oraz ci niezrzeszeni.

„Oflagowani jesteśmy prawie wszystkimi możliwymi flagami, nad każdymi drzwiami” – mówi przedstawicielka komisji IP i dodaje, że w piątek 13 kwietnia wszyscy strajkujący wzięli udział w referendum, które miało odpowiedzieć na pytanie, czy zawieszają protest. Znacząca większość opowiedziała się za dalszym strajkiem.

W ZSOMS Racibórz działa 8 organizacji związkowych, z czego najliczniejsza jest struktura WZZ Solidarność Oświata (16 osób), drugim co do wielkości związkiem jest komisja zakładowa Inicjatywy Pracowniczej (12 osób).

Golub-Dobrzyń - „Mamy poczucie, że rząd chce nas wziąć na przeczekanie”

W strajku bierze udział także komisja międzyzakładowa sektora edukacji województwa kujawsko-pomorskiego. Tworzą ją nauczycielki i nauczyciele z 6 szkół, głównie z miejscowości Golub-Dobrzyń. Wg, stanu na piątek 13 kwietnia, wszystkie szkoły objęte działaniem komisji strajkowały i frekwencja utrzymywała się na poziomie 80%. W tym regionie nastroje nie są jednak tak bojowe jak w innych miastach – w niektórych szkołach dyrektorzy należący do NSZZ Solidarność wywierają presję na osoby strajkujące, zdarzały się też przypadki łamania strajku przez osoby należące do ZNP; ogólnie pomiędzy różnymi związkami zawodowymi stosunki od dawna były w tym regionie dużo bardziej napięte. Należy jednak zaznaczyć, że w większości przypadków te konflikty nie przełożyły się na decyzję o nie wzięciu udziału w strajku i biorą w nim udział osoby należące do różnych organizacji – w tym do Solidarności.

W okolicach Golubia dużo mniejsze poparcie jest też ze strony rodziców - „im mniejsza miejscowość, tym większa wrogość wobec strajku i większe pretensję, że nie zajmujemy się dziećmi”, mówi przewodnicząca komisji Inicjatywy Pracowniczej. Z wyjątkiem jednego nie strajkują także przedszkola.

Ogólnie, w tym regionie jest bardzo silnie wyrażana obawa, że rząd chce „wziąć strajkujących na przeczekanie” i że zachowa się tak jak w przypadku protestu osób niepełnosprawnych w Sejmie w ub.r. W przypadku wielu osób problemem jest też obawa o brak wynagrodzenia za czas strajku.

Pomimo tej niepewności i konfliktów, strajk jednak trwa, a strajkujące i strajkujący komunikują się na bieżąco za pomocą mediów społecznościowych.

Solidarność ze strajkiem innych komisji IP

We wsparcie dla strajku zaangażowały się także struktury związku działające w innych branżach – szczególnie komisje uniwersyteckie z Krakowa, Warszawy i Wrocławia. We wszystkich tych miastach odbyły się wiece poparcia dla strajku nauczycielskiego, na których głos zabierali przedstawiciele i przedstawicielki komisji IP działających na uczelniach.

W Warszawie odbyły się dwie demonstracje: kilkusetosobowy więc pod Ministerstwem Edukacji Narodowej w sobotę 6 kwietnia oraz pikieta pod bramą Uniwersytetu Warszawskiego w poniedziałek 8 kwietnia (pierwszy dzień strajku) – druga z tych akcji została zorganizowana przez uczelniane ZNP, ale wsparła ją także komisja Inicjatywy Pracowniczej działająca na UW. We Wrocławiu podczas kilkutysięcznego wiecu na rynku, przedstawiciel komisji IP na Uniwersytecie deklarował: „Trudno jest uczyć otwartości na świat, empatii i słuchania innych, kiedy przez jest się przez lata ignorowanym, kiedy jest się przez lata pogardzanym i kiedy zarabia się nędzne pieniądze. Jako przedstawiciel Inicjatywy Pracowniczej chcę wyrazić pełne wsparcie dla tego strajku i podziękować wszystkim nauczycielkom i nauczycielom za ciężką pracę, którą wykonują za bardzo niewielkie pieniądze. Należą im się ogromne brawa".

Pikietę poparcia pod hasłem „Uniwersytet solidarny z nauczycielami” zorganizowała w Krakowie Komisja Zakładowa IP działająca na Uniwersytecie Jagiellońskim – zgromadziła ona kilkaset osób, głównie zatrudnionych na uczelni, ale także członków i członkinie Krakowskiej Komisji Środowiskowej.

W środę 17 kwietnia solidarność ze strajkiem zamanifestowały natomiast komisje z branży kultury działające w Warszawie – pracownicy i pracownice kilkudziesięciu instytucji kultury (w tym także takich, gdzie nie działają struktury OZZ IP) o godz. 12:00 wyszli przed swoje zakłady pracy aby symbolicznie zamanifestować swoje poparcie dla walki w oświacie. Wszystko to miało miejsce w ramach akcji #WielkaŚrodaDlaNauczycieli, którą zainicjowały osoby zatrudnione w Teatrze Powszechnym w Warszawie. [zobacz galerię zdjęć na Facebooku]

Fundusz strajkowy i apel o dołączanie do strajku

14 kwietnia Komisja Krajowa opublikowała poradnik „Jak dołączyć do strajku nauczycieli” [zobacz poradnik], który skierowany był to tych pracowników i pracownic szkół, którzy i które z różnych powodów do tej pory nie brali udziału w strajku (np. w związku z brakiem struktur związkowych w swoich szkołach). W odpowiedzi na ten apel, 5 nowych szkół powołało tymczasowe komisje Inicjatywy Pracowniczej i wystąpiło do dyrektorów z postulatami podwyżek o 1000 zł (z wyrównaniem od 1 stycznia br.) - w ten sposób rozpoczęły one procedury sporu zbiorowego, których zwieńczeniem będzie dołączenie do akcji strajkowej w pierwszej połowie maja br.

Nowe struktury IP powstały m.in. w: III Liceum Ogólnokształcącym im. Jana Pawła 2 w Elblągu (woj. warmińsko-mazurskie), Zespole Szkół Mechanicznych im. Ludwika Waryńskiego w Bolesławcu (woj. dolnośląskie), Szkole Podstawowej im. majora Henryka Sucharskiego w Sadkach (woj. kujawsko-pomorskie) oraz w Zespole Szkół nr I im. Stanisława Staszica w Pruszkowie i Zespole Szkół Ogólnokształcących i Sportowych w Pruszkowie. We wszystkich tych szkołach widać więc silną determinację do wsparcia strajku i zwiększenia presji na rząd. Spotkania w ramach rokowań odbędą się po świętach i jest szansa, że w okresie matur wszystkie te placówki będą już strajkowały (o ile uda się wygrać referenda).

Odpowiadając na głosy komisji działających w szkołach, Komisja Krajowa podjęła działania mające zabezpieczyć wszystkich strajkujących i strajkujące finansowo: uruchomiono specjalną zbiórkę na nasz ogólnopolski fundusz strajkowy za pośrednictwem portalu zrzutka.pl – jest ona przeznaczona przede wszystkim na zapomogi dla strajkującego personelu szkół z mniejszych miejscowości. Istnieje bowiem ryzyko, że za okres strajku nie zostaną wypłacone wynagrodzenia, o ile nie dojdzie do porozumienia kończącego strajk na linii rząd – ZNP i FZZ.

Zbiórkę można cały czas wesprzeć tutaj: https://zrzutka.pl/uccyrn

Epilog – co po świętach?

Nie wiadomo jak sytuacja wyglądać będzie po świętach wielkanocnych – Sławomir Broniarz ogłosił, że do tej pory ok. 2 tys. placówek wycofało się ze strajku (na 14 tys. biorących łącznie w nim udział). Determinacja strajkujących nieznacznie więc słabnie, ale z drugiej strony w wielu miastach powstały „Międzyzakładowe Komitety Strajkowe” złożone z reprezentantów strajkujących szkół, które deklarowały, że strajk będzie kontynuowany „aż do zwycięstwa” a egzaminy maturalne się nie odbędą. Tak było w Warszawie, ale także w Toruniu, Bydgoszczyczy Kole.

Ze strony rządu padła natomiast propozycja… podwyżek płac o 250 zł od 2020 r. przy jednoczesnym zwiększeniu pensum o 90 minut (2 lekcje). Rzecz jasna została ona odrzucona przez ZNP i FZZ. We wtorek 23 kwietnia w Warszawie odbędzie się demonstracja, a zarząd główny ZNP zdecyduje co dalej ze strajkiem. Na piątek 26 kwietnia premier Morawiecki ogłosił natomiast zwołanie „Okrągłego Stołu Edukacyjnego” który ma być otwartą debatą o reformie systemu edukacji w Polsce.

Tymczasem, jedna z działaczek naszej komisji działającej w szkołach w województwie kujawsko-pomorskim tuż przed świętami przesłała do nas następującą wiadomość:

„Drogie Koleżanki i Koledzy,
zbliżają się Święta Wielkanocne, które akurat dla nas - nauczycieli w tym roku zapowiadają się na nerwowe i smutne. Z każdej strony obrzuca się nas stekami wyzwisk, a fala hejtu jaka nas dotyka każdego dnia jest trudna do zniesienia. W małych miasteczkach i wsiach nie widać poparcia, ale jest szczera wściekłość i nienawiść. Ludzie posuwają się do zastraszania i grożenia .

Dlatego Wasza inicjatywa zbierania pieniędzy na fundusz strajkowy i szeroki oddźwięk jaki znalazła są dla nas jak światło pośród zapadających ciemności. Dodajecie nam otuchy i nadziei! I kolejny raz okazuje się, że zwykła ludzka solidarność i empatia mają ocalającą moc! Jesteśmy szczerze wdzięczni! Wzrusza mnie, że ludzie, którzy często sami mają problemy i są w trudnej sytuacji, chcą nam pomóc. Czuję się zażenowana, że kolejne rządy, postawiły mnie w sytuacji, że z moim wykształceniem i doświadczeniem, zamiast pomagać innym, pracować, radzić i uczyć, sama oczekuję pomocy i wsparcia. Dziękuję w swoim imieniu i wszystkich nauczycieli i nauczycielek!”

Jak widać, „piłka jest nadal w grze” i nie możemy się ani wycofać ani stracić wiary. Liczą na nas setki tysięcy pracownic i pracowników oświaty, którzy i które prowadzą jeden z bardziej heroicznych strajków w okresie po 1989 r.

Powrót na górę